Wyświetlenia ^^

piątek, 30 sierpnia 2013

Pierwsze opowiadanie :D part 1

A oto początek mojego pierwszego opowiadania *.*

Siedzę z mamą przy stole w kuchni, jak codziennie rano pijemy kawę, lecz obie wiemy, że dzisiejsza noc zaważy na całym moim życiu. O północy jest uroczystość wyboru rasy. Istnieją dwie, wampiry i wilkołaki. Każde żyją według pewnych zasad. Ale jest jedna, najważniejsza. Wampirom nie wolno wchodzić na terytorium wilkołaków, a wilkołakom na teren wampirów. Nienawidzą się. Spotykają się tylko raz w roku, na tejże uroczystości. Każda z nich ma również swoją kulturę. Wampiry są podzieleni na duże kolonie, którymi zarządza kilkoro najsilniejszych, lub najstarszych członków danej kolonii. Wilkołaki są podzieleni na sfory, które maja swoją alfę i to jej się słuchają. Ja, jak każda osoba poniżej 16 lat nie mam rasy. Jestem człowiekiem, lecz na dzisiejszej uroczystości zostanie mi przypisana jedna z nich, to nie jest mój wybór, niestety. Chcę być wilkołakiem i zostać z rodziną i przyjaciółmi, ale to przeznaczenie i predyspozycje decydują, nie my. Kim zostanę być do końca życia, wampirem, czy wilkołakiem, tego nie wiem.
- Spóźnisz się do szkoły – słowa mamy wyrwały mnie z zamyśleń.
- Już kończę. – upiłam ostatni łyk kawy, złapałam plecak i podeszłam do mamy – Do zobaczenia wieczorem. – powiedziałam i ruszyłam w stronę drzwi naszego niezbyt dużego, przytulnego mieszkania.
- Kocham Cię, pamiętaj o tym, zawsze a szczególnie dziś wieczorem. Niezależnie co się stanie, zawsze pozostaniesz moją córką i to się nigdy nie zmieni… nigdy.
- Wiem, mamo, ja Ciebie też kocham. – odparłam i wyszłam z domu. Poczułam świeże powietrze, zapach świeżo ściętej trawy i ruszyłam przed siebie.

- Uhh… Izzy czy Ty zawsze musisz się spóźniać ? ! Wiesz, że tego nienawidzę. Napisałam ze dwadzieścia smsów, czemu nie odpisałaś ? – wycedziła Carmen do spóźnionej 20 minut przyjaciółki.
- Cóż za miłe powitanie. – odparłam – Wybacz… straciłam rachubę czasu, a telefon mam wyciszony.
- Pięknie – burknęła – za 10 minut mamy lekcje, lepiej, żebyśmy zdążyły, chodź…

4 komentarze:

  1. Fajne :). Zapraszam do mnie :). Pisze wierszee ;).

    OdpowiedzUsuń
  2. Trochę jak połączenie Zmierzchu i Pięknych istot.
    Masz dużo powtórzeń, nawet bardzo dużo, ale dam Ci tutaj taryfę ulgową. Podejrzewam, że chciałaś wprowadzić wszystkich w zasady panujące w Twoim wyimaginowanym świecie, co mogło Ci sprawić pewien problem: właśnie z powtórzeniami.
    Nie stawiaj spacji PRZED "?" i "!". Nie za przyjemnie się wtedy czyta, no i jest to po prostu błąd.
    Dialogi są mało interesujące i żadnych opisów tu nie widzę. Bohaterowie jacyś tacy wyprani z emocji. Matka co prawda powiedziała, że ją kocha, ale wydawało mi się to mdłe. Może gdybyś dodała " szepnęła zdławionym głosem, a w jej oczach widziałam łzy."? Łzy, czy też czułość, zależy co chciałaś przekazać.
    Ale oczywiście to jest tylko moje zdanie, możliwe, że inni wyczuli w tej scenie więź pomiędzy matką a córką. Bo podejrzewam, że właśnie to miała ze sobą nieść.
    Nie będę się tu więcej rozpisywać bo Twoja notka jest bardzo krótka, a mój komentarz zaraz stanie się dłuższy :P
    Pomysł nie jest może zbyt oryginalny, ale jak się do niego przyłożysz to coś z tego wyjdzie.
    Ćwicz, dziewczyno, ćwicz, bo to jest podstawa. Pisz nie tylko wtedy, gdy masz natchnienie, ale postaraj się codziennie np. przez godzinę.
    Poczytaj sobie o dialogach, opisach i zapoznaj się z synonimami.
    Pozdrawiam i czekam na kolejną notkę :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Dziękuję bardzo za szczerą opinię i Twoje rady na pewno mi się przydadzą :3 Co prawda nie czytałam Pięknych istot ani Zmierzchu, ale postaram się dodać coś bardziej oryginalnego i więcej opisów :)

    OdpowiedzUsuń